piątek, 2 października 2015

Pielęgnacja włosów przetłuszczających się i strączkujących. Ulubieńcy w tym temacie. Troszkę o mojej włosowej historii.

Na początku chciałabym podziękować Blokotkowi, za tworzenie ładnych szablonów i udostępnianie ich. Mam nadzieję, że nowa szata graficzna podoba się wam bardziej, niż ostatnia. Powstała na bazie szablonu "Kate". Widziałam, że jest dość popularny w sieci, ale każdy i tak przerabia go według własnych upodobań :) Natomiast duże zainteresowanie makijażem skóry przetłuszczającej się, skłoniło mnie do napisania o włosach. Oba posty łączy skłonność skóry do wydzielania nadmiernej ilości sebum. Mam nadzieję, że i tym razem temat będzie interesujący. Zachęcam do czytania. Podkreślam też, że nie jestem stuprocentową włosomaniaczką. Oczywiście chciałabym mieć piękne włosy, ale nie poświęcam im całej swojej uwagi, więc zapewne znajdziecie tu ułamek wiedzy, jaką można zdobyć. Dodam, że opisuję mój punkt widzenia, zrodzony przede wszystkim z obserwacji własnych włosów.


1. Zacznijmy od mycia włosów. Robimy to wszyscy, choć niejednakowo. Reklamy uczą nas czerpać radość z obfitej piany, którą uzyskujemy wykonując solidny masaż głowy. Przyznam szczerze, że dość długo walczyłam z tym urojeniem. W cale nie potrzeba płynu, który zamienia się w sztucznie pachnący, obfity puch. Wystarczy, że szampon lekko się pieni i ma łagodne substancje myjące. Mam nawet wrażenie, że takie delikatne konsystencje nie podrażniają skóry głowy, przez co nie zapalają czerwonej lampki gruczołom łojowym. Od trzech lat myję włosy "naturalnymi" szamponami. Nie zauważyłam żeby były niedomyte, natomiast poprawa ich stanu wyniosła minimum dwieście procent. Kiedyś miałam problem z łupieżem, skóra potrafiła mnie swędzieć. Dziś już nawet o tym nie pamiętam, chyba, że nocowanie poza domem, zmusi mnie do użycia "zwykłego" szamponu. W gimnazjum wypróbowałam prawie wszystkie dostępne szampony na rynku, bo nie mogłam znaleźć czegoś, co by się nadawało. Półki aptek też przewertowałam, wydałam mnóstwo pieniędzy na Nizoral, tak wtedy popularny, a tak bardzo mi nie pomagający. Zmianę przyniosło przestawienie się na kosmetyki bazujące na surowcach roślinnych. Z początku nie rozstawałam się z zielonym szamponem Pat&Rub, to on przyniósł ulgę mojej skórze, doprowadził ją do równowagi. Po dłuższym czasie coraz śmielej sięgałam po inne ekologiczne myjadła, chciałam znaleźć tańszy zamiennik. I wśród masy wypróbowanych produktów, zdarzyło się tylko kilka, które podrażniły mój skalp. Na dodatek doszły inne korzyści: włosy stawały się coraz zdrowsze, pojawiały się baby hair. Regeneracja mieszków włosowych sprawiła, że słabe obszary powstałe w wyniku trwałej ondulacji, zyskały siłę. Wracając natomiast do czynności, jaką jest mycie włosów, jeśli macie problem ze strączkowaniem, zrezygnujcie w jak największym stopniu z tarcia/masażu, ponieważ rozchyla to łuski, przez co kosmyki później czepiają się siebie.

2. Kolejnym dobrym sposobem na uniknięcie strączkowania i dłuższe cieszenie się świeżą fryzurą, jest tak banalna czynność, jak rozczesanie włosów przed myciem. Nie wiem jak u was, ale zauważyłam, że kiedy moje włosy zbiorą się w strączek, zlepia ich ze sobą sebum. Sebum jest oleiste. Kiedy moczymy włosy przed nałożeniem szamponu, taka wiązka włosów zostaje nie do końca rozbita, bo olej nie łączy się z wodą. Jeśli nałożymy szampon ma on mniejszą możliwość penetracji strąków, a także musi dłużej zostać na włosach, żeby dokładnie rozpuścić zanieczyszczenia.

3. Optymalna pielęgnacja. Maseczki i odżywki, czy też olejki umiejętnie dobrane i stosowane, zaopiekują się czule włosami. Natomiast ich nadmiar może znacząco wpłynąć na strączkowanie się włosów i ich przetłuszczenie. W sieci znajdziecie mnóstwo porad jak dobrać odpowiednią odżywkę czy olej. Zetkniecie się z pojęciem porowatości. I jeśli już znajdujemy kosmetyk, który powinien się u nas sprawdzić, warto pamiętać, że najlepszą drogą jest umiar i zachowanie cierpliwości. Aplikacja zbyt dużej dawki mojego ukochanego sasankowego oleju skończyłoby się źle, choć nałożony w odpowiedniej ilości daje efekt pięknych, lśniących włosów, bez skłonności do zbijania się w strąki. Osobiście ten specyfik nakładam również na skalp. Nie robi mi krzywdy, bo łatwo się spłukuje, w porównaniu do innych olei. Tak naprawdę trzeba poświęcić czas i pieniądze, żeby znaleźć swoje ulubione produkty do pielęgnacji, bo możemy się tylko domyślać, że coś będzie dla nas dobre, póki tego nie spróbujemy. Natomiast maski i odżywki najczęściej nakładam od długości, na której znajduje się koniec ucha. Po aplikacji odżywki/maski przeczesuję włosy Tangle Angel. Uważam żeby nie dotykały skóry, zwłaszcza nad szyją, bo kiedy o to nie dbam, pojawiają się w tym miejscu niedoskonałości. Dodam też, że trzeba uważać na mocno odżywcze szampony, bo i one mogą przeciążyć włosy.

sylveco maska lniana mydo agafii
moje ulubione produkty do pielęgnacji włosów
4. Ten punkt poświęcam mojemu kosmetycznemu hitowi, jeśli chodzi o przedłużenie świeżości włosów. Mam tu na myśli maseczkę z zieloną glinką Pat&Rub. Od dłuższego czasu noszę grzywkę i zwykle to ona pada najszybciej ofiarą mojego sebum. Kiedy chcę żeby prezentowała się ładnie, nakładam tę maseczkę na głowę, mniej więcej dwadzieścia minut przed myciem. Działa rewelacyjnie. Przez dłuższy czas nie muszę martwić się przeczesywaniem, jest świeża i nie dzieli się. Maseczka jest jednak dosyć droga, więc nosze się z zamiarem wypróbowania samej zielonej glinki.

5. Nie baw się włosami, unikaj ich dotykania. Bardzo dużo kobiet uwielbia owijać pasemko wokół palca, czytając książkę. Odgarniamy też włosy do tyłu, bo na przykład nasz chłopak warczy poirytowany, że łaskoczą go w twarz. Powodów jest całkiem sporo, ale niestety takie działanie sprawia, że włosy szybciej stają się nieestetyczne.

6. Jeśli suszysz włosy suszarką, pamiętaj, że strumień letniego lub chłodnego powietrza, kieruj od czubka głowy, do dołu. W ten sposób unikniesz puchu na głowie, nie będziesz rozchylać łusek włosa. Tym za co włosy się trzymają, są właśnie rozchylone łuski. U wielu osób suszenie suszarką, wpływa na mniejszą skłonność do zbijania się włosów w strączki.

7. O domknięcie łusek zatroszczy się woda z dodatkiem soku z cytryny, użyta podczas ostatniego płukania. Sok z cytryny pomaga również utrzymać świeżość. Poza tym stosowany regularnie wzmocni blask włosów. Można również spróbować chłodnej wody solo lub wody z dodatkiem octu, ale o ile to pierwsze u mnie sprawdza się dobrze, to już płukanka z octem (zwykłym bądź jabłkowym) nie robi nic dobrego.

8. Unikanie ciepła. Prostownice, lokówki itd. U mnie powodują szybkie przetłuszczenie się włosów, a co za tym idzie, strączkowanie. Należy też uważać żeby nie myć głowy zbyt gorącą wodą, a także nie trzymać turbanu z ręcznika zbyt długo na głowie.

9. Urazy mechaniczne. Szarpanie, spanie z mokrymi włosami, stylizacja, niedelikatne rozczesywanie... Pielęgnacja włosów jest bardzo ważna, bo powoduje, że są one gładkie... Ale nie można zapomnieć o uważaniu na nie. Jeśli nie chcemy żeby pasma wisiały jak smętne fasolki, musimy unikać niszczenia struktury włosa. 

W chwili obecnej to wszystko. Jeśli znacie dodatkowe sposoby walki z przetłuszczającymi się włosami lub strączkowaniem, dajcie znać w komentarzach. Z chęcią dowiem się też jakie są wasze hity w pielęgnacji włosów.

Udostępnij ten wpis

32 komentarze :

  1. Mam ochotę wypróbować ten zielony szampon z Pat&Rub :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, miałam jeszcze czerwony, ale się u mnie tak dobrze nie sprawdził. Jeśli masz problemy podobne do mnie, to podejrzewam, że możesz się w nim zakochać :)

      Usuń
  2. Miałam takie włosy zanim zaczęłam namiętnie farbować. Młoda byłam i głupia :D Teraz po wypróbowaniu każdego możliwego koloru na głowie mam suche kłaczki którym nic już nie pomaga więc czekają tylko na swoją kolej do ścięcia :( Mogę więc chyba powiedzieć, że sposobem na przetłuszczające się włosy jest katowanie ich rozjaśniaczem i farbami, niemniej nie polecam tego sposobu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już jestem starsza, ale wciąż głupia :) Korci mnie zmiana koloru. Na razie dzielnie się trzymam, ale o rusz mam pomysły na nowy kolor. Kiedyś miałam farbowane włosy, ale było to dawno temu.

      Usuń
  3. To post właśne dla moich włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  4. O wodzie z dodatkiem soku z cytryny pierwszy raz słyszę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oooo ten Pat&Rub chętnie bym wypróbowała! :-) Super kosmetyki.

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajny post, bardzo mi pomocny !

    http://sk-artist.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja kiedyś miałam dość spory problem z przetłuszczaniem się włosów. Teraz już nie jest źle, chociaż chciałabym myć głowę co trzy dni, a muszę co dwa. Punkt 6 bardzo przydatny - nie wiedziałam o tym i denerwowałam się, że włosy po suszeniu są bardzo napuszone!

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo fajne rady :) na pewno mi się przydadzą

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny post, mam podobne problemy z włosami co ty. Jakich szamponów używasz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te które widać na zdjęciu: Ecolab z pigwą normalizujący i Pat&Rub z zielonym mazajem :)

      Usuń
  10. ja nawet nie wiem czy moje włosy się łatwo przetłuszczają.. od bardzo dawna myję codziennie, jakoś nie wyobrażam sobie inaczej :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jej ja aż tyle nie używam produktowego pielęgnacji włosów.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja również mam problem z przetłuszczającymi się włosami i stosuję się do zaleceń o których wspomniałaś. Włosy myję co dziennie bo tego wymagają. Parę razy spotkałam się też że ktoś mi powiedział że jak będę je myła raz na 2-3 dni będą się mniej przetłuszczać. Spróbowałam ale po drugim dniu moje włosy wyglądały okropnie i niestety musiałam je umyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam, że zbyt częste mycie może powodować nadmierne przetłuszczanie, ale nie zauważyłam, żeby u mnie coś zmieniało :) Używam też delikatnych szamponów.

      Usuń
  13. Ja uratowałam moje włosy, bo też kiedyś mi się przetłuszczały :) na szczęście już nie mam tego problemu :))

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo przydatne i pomocny post.
    Ps. Piękny i interesujący blog. Oczywiście zostaję tu na dłużej.
    :*

    OdpowiedzUsuń
  15. lubię wpisy o pielęgnacji włosów na pewno mi się przyda:)

    OdpowiedzUsuń
  16. bardzo fajne rady :) chociaż co do niedotykania włosów, to może być ciężko :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj bardzo ciężko powstrzymać się od dotykania włosów :)

      Usuń
  17. U mnie szampony bez SLS czy SLES niestety nie bardzo się sprawdzają , ale może nie trafiłam jeszcze na TEN odpowiedni. Planuję spróbować mycia włosów odżywką.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ciekawe... ja niestety non stop dotykam włosów, haha xD Pozdrawiam, melodylaniella.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Twoje produkty do włosów wyglądają bomba w sensie chciałabym je ale wiem, że moje włosy lubią silikony także nie dla mnie :) a powstrzymać się od niedotykania włosów nie idzie hehe:D

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo pomocne porady, o niektórych już słyszałam. Skorzystam z twojej rady co do rozczesywania włosów przed myciem. Produkty te wyglądają bardzo zachęcająco:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Seems like nice products :)
    BLOG M&MFASHIONBITES : http://mmfashionbites.blogspot.gr/
    Maria V.

    OdpowiedzUsuń
  22. O niektórych poradach jeszcze nigdy nie słyszałam. Bardzo pomocny post. Pat&Rub jeszcze nie znam.;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Czaje się na maskę od Sylveco :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Odpowiedzi
    1. Podziała jeśli chodzi o regulację sebum? Bo z tego co wiem, ma przyśpieszać porost :)

      Usuń

Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.